niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 5

PERSPEKTYWA EVE

Obudziłam się, kiedy ktoś siedząc na mnie, wołał "mamusiu" i gwałtownie potrząsał moimi ramionami. Byłam budzona w ten sposób już wiele razy. Było naprawdę miło, wstać z uśmiechem na twarzy.            Otworzyłam oczy i poraziło mnie słońce, ze strony Zayna, gdzie już go nie było. 
- Cześć kochanie. - uśmiechnęłam się z miłością do Aidena, patrząc jak satysfakcja wpływa na jego małą słodką buźkę. 
- Cześć mamusiu.
- Co się stało, że jesteś tak wcześnie, tak rozentuzjazmowany? I gdzie jest tatuś? - ziewnęłam mówiąc. 
- Tatuś powiedział mi, żebym cię obudził. - poinformował mnie. - I potem powiedział żebym pokazał ci to. - Aiden zeskoczył ze mnie i zwiał mi z oczu. Wrócił z laptopem.
- C..?
- Powiedział, żeby ci powiedzieć, żebyś przeczytała kartkę. - przerwał mi. - Pa!
Zanim w ogóle mogłam go zatrzymać, siedział już na swoim łóżku i zaciągał zasłonkę. Zmarszczyłam brwi, kiedy ujrzałam żółtą przyklejankę na klawiaturze. 
- Po prostu wciśnij "play" 
I właśnie to zrobiłam, nie ważne jak bardzo byłam zdezorientowana. Nacisnęłam "play" i Zayn pojawił się na ekranie. Zdecydowanie nie widziałam tego wcześniej. Wyglądało, jakby było nagrane kilka lat temu. Pogłośniłam i czekałam aż się odezwie.
- Eve, jeśli to oglądasz, to pewnie minęło już kilka lat. Mamy 2013 rok, a Aiden urodził się cztery miesiące temu. Co znaczy, że zakochałem się w tobie dokładnie rok temu. Jesteś taka piękna, miła, mądra i jesteś tak dobrą mamą. 
Zakryłam usta dłońmi, kiedy oglądałam Zayna, mówiącego w naszym starym pokoju. Uświadomiło mi to, jak szybko rzeczy się zmieniają.
- Jesteś perfekcyjna. Jesteś. Zawierzyłbym ci życie i wiem że ty zawierzyła byś mi swoje. Tak bardzo cię kocham. Nigdy o tym nie zapomnij, proszę. Okej, wydaje mi się, że wracasz już od Aidena, więc... Pa.
Wideo się skończyło na scenie Zayna, wyłączającego kamerę. 
Oniemiała. Taka właśnie byłam. Oniemiała. 
Płyta wysunęła się z laptopa, najpierw mnie zaskakując, ale szybko o tym zapomniałam, kiedy zobaczyłam co było na niej napisane. Kolejna notka. 
- Obejrzyj kolejny film. Czeka na ciebie na kanapie. 
Czyli zaraz obok. I szczerze, byłam zbyt zaintrygowana, żeby nawet zapytać, dlaczego wydaje się, że w autobusie nie ma nikogo więcej, oprócz Aidena i mnie. A biorąc pod uwagę, chrapanie dochodzące z łóżka Aidena, założyłam, że ledwie co się liczył. Zeszłam z łóżka i pobiegłam do pokoju, gdzie stała kanapa. A na niej czekał na mnie laptop. O co chodzi?
Usiadłam i wcisnęłam "play". Ekran ukazał mi inny film z Zaynem, tym razem w naszym domu.
- Hej kochanie, zabrałaś Aidena i Alfiego do ogrodu, więc zostałem tylko ja. To szalone, jak szybko Aiden rośnie. W zeszłym miesiącu, były jego pierwsze urodziny i nasza pierwsza rocznica. Spędziłem z tobą cały rok, mogąc nazywać cię swoją, całować cię, przytulać, mieszkać razem , wychowywać z tobą dziecko i to było fantastyczne. To był niesamowity rok i wiem, że nasze życie też będzie niesamowite. Kocham cię tak bardzo i zawsze będę. 
Zayn pochylił się, posyłając kamerze buziaka, kończąc film tak samo jak ten pierwszy.
Nie powstrzymując łez, podniosłam kawałek papieru, pokryty dużymi literami. 
- Idź do kuchni.
Miałam mieszane uczucia. Po co to wszystko? Czemu się nagrywał? Gdzie są wszyscy? Wiedziałam, że nie dostanę odpowiedzi na swoje pytania, jeśli będę tu stała, więc ruszyłam do kuchni. Na blacie stał kolejny laptop z filmem czekającym na odtworzenie.
- Co ty robisz, Zayn? - wymruczałam do siebie, wciskając "play".
Tym razem, otoczenie było inne. Zayn był w jakimś nieznanym pokoju, co znaczyło że film pochodził z hotelu. Musiał to nagrać, kiedy był w trasie, dwa lata temu. Aiden zachorował i zdecydowałam, że zostaniemy w domu, kiedy chłopcy byli w Ameryce. Zayn miał dopiero co ogoloną twarz i mokre włosy, co znaczyło, że był po prysznicu. 
- Eve, tak bardzo tęsknie za tobą i Aidenem. Podczas prób, jestem strasznie rozemocjonowany, bo myślę o waszej dwójce. Niedługo wyzdrowieje. Wiem to. Moja mama dzisiaj dzwoniła i powiedziała mi, że za mną tęskni. Teraz, dokładnie wiem, jak to jest, tęsknić za swoim dzieckiem. Nie mogę uwierzyć, że przechodzi przez to przez te wszystkie lata. Ale ból jak odczuwam, tylko pokazuje mi jak bardzo cię kocham. I jak bardzo kocham Aidena. Nie mogę się doczekać, żeby was zobaczyć. Jeśli to oglądasz, to miałem na tyle szczęścia, że udało mi się zatrzymać cię w swoim życiu. - Zayn spojrzał w dół, na swój telefon i uśmiechnął się szeroko. 
- Właśnie do mnie dzwonisz. Więc już muszę kończyć. Kocham cię.
Więcej łez wydostało się z moich oczu. Boże, on był absolutnie najsłodszym facetem. Zagubienie nie minęło, ale skierowałam się do części telewizyjnej. Niespodziewanie, cały bałagan który był tu wczoraj, zniknął. Danielle musiała się napracować. Niemal podskoczyłam, kiedy zobaczyłam, że telewizor jest włączony i pilot czeka na otomanie. Bez myślenia, wcisnęłam przycisk "play" i usiadłam, żeby zobaczyć Zayna, jeszcze raz w naszym pokoju,  tym razem z Aidenem. Gdzie ja byłam?
- Wiem, o czym myślisz. - Zayn zaczął, przewracając oczami. - Powiedziałem ci, żebyś poszła sobie dzisiaj z Eleanor do manikiurzystki, więc tam właśnie jesteś. 
- Ah. - pokiwałam  głową w zrozumieniu. Kiedy myślałam o tym,  przypomniało mi się, jak Zayn naciskał, żebym poszła z El. Wtedy, naprawdę, nie protestowałam. 
- Powiedz cześć do kamery. - Zayn zachęcał Aidena, który siedział u niego na kolanach głupkowato się uśmiechając.
- Cześć. - pomachał słodko.
- Ile masz lat? - zapytał Zayn. 
- Trzy i pół.- dumnie odpowiedział. Ta pewność z jaką sam wypowiadał te słowa, wywołała uśmiech na mojej twarzy. Film został nagrany niecały rok temu. 
- Niestety Alfie jest na zewnątrz i był zbyt zainteresowany swoją kością, żeby do nas dołączyć, ale chciałem cie pokazać, jak wygląda twoja rodzina. Może twoi rodzice nie będą już nigdy uczestniczyć w twoim życiu, ale to ich strata.
Stłumiłam szloch, wycierając rękawem bluzy swoje policzki. Czy on chciał ze mnie zrobić emocjonalny wrak? Jeśli tak, to mu się udało.
- Nasza trójka, cóż czwórka, to wszystko o czym zawsze marzyłem żeby mieć. Własna, cudowna rodzina, którą kocham całym sercem. - powiedział i zwrócił się do Aidena. 
- Jak bardzo kochasz mamusię?
Aiden rozłożył swoje ramiona, tak szeroko jak tylko umiał.
- Tak bardzo! - Zayn spojrzał w górę i uśmiechnął się do kamery, tak jak normalnie by to zrobił. 
- Kocham cię, Eve. Jeszcze jeden film. 
Wyłączyłam telewizor i ruszyłam żeby znaleźć następny film. Na przodzie autobusu, leżał ta samo przygotowany IPad. Na ekranie był Zayn. Wyglądało, jakby było nagrane przed koncertem, wcale nie tak dawno. Mogłam to stwierdzić, bo ta koszulka wisiała na wieszaku. 
- Eve, jeśli to oglądasz, to prawdopodobnie jesteś strasznie zdezorientowana. Pozwól, że zacznę od początku. Zanim cię poznałem, nie miałem dziewczyny na poważnie. Moje związki były krótkie, a ja zamknąłem się przed innymi. I wtedy Liam powiedział mi że jego kuzynka jest w ciąży i potrzebuje miejsca do życia.  Nie wiedizałem, czego się spodziewać, ale kiedy przyjechałaś, wściekłem się. Nadal się wściekam, na nikogo innego jak na Andrewa i każdego innego człowieka, który wyrzucił cię ze swojego życia. Im lepiej cię znałem, tym bardziej mnie urzekałaś. Liam powiedział mi, żebym trzymał się z daleka i oboje wiemy, że miał dobre intencje. Ale ja nie mogłem się trzymać z daleka. Każdego dnia, kradłaś koljną małą część mojego serca. Było tak wiele okazji, kiedy chciałem ci pokazać co czuję  tego nie robiłem. Dopóki nie nadszedł dzień narodzin Aidena. Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że mógłbym kochać tak mocno kogoś, kto nie byłby tobą i dalej tak myślę. To było niesamowite, widzieć tak niewinną duszę, niepamiętając o życiowych rozterkach. Kiedy zabrałem was do Bradford, moja rodzina pokochała was i zaakceptowała. Moi rdzice, nie przestawali powtarzać mi, że zdecydowanie jesteś tą jedyną. Pierścionek mojej babci został mi przekazany, dla ciebie. Wciąż pamiętam twoją minę, kiedy znalazłaś go w moejj kieszeni. I w tym rzecz, że zakochuję się w tobie cały czas znowu i znowu przez te 5 lat. Jesteśmy rodziną, z naszym psem i naszym własnym domem. Aiden spytał mnie, kiedy się pobierzemy, po tym jak mu wytłumaczyłem o co chodzi. Wiesz, że wyobrażałem sobie dzień naszego ślubu, od kiedy zaczęliśmy być razem. I myślę, że jestem gotowy, by to zrobić. I zostawię resztę dla siebie... Kocham cię.
Trzymając w rękach IPada wstałam, skamieniała w szoku. Więc to te widea, planował...
- Mamusiu! Mamusiu! - Aiden wystraszył mnie prawie na śmierć, biegnąc do mnie, nagle ubrany i z nażelowanymi włosami. Czy on przed chwilą nie spał? Złapał mnie za rękę i popchnął w stronę drzwi autobusu.
- Poczekaj, gdzie my... - 
Urwałam, kiedy drzwi się otworzyły i zaczęłam chłonąć całe otoczenie. Słońce delikatnie świeciło na piękną łąkę. Żadnych paparazzi ani fanów w zasięgu wzroku. Tylko Zayn, w smokingu. Ogromny uśmiech wpłynął na moją twarz, na ten widok i pozwoliłam Aidenowi zaciągnąć się na trawę przed Zayna. 
- Cześć piękna. - powiedział kiedy byłam wystarczająco blisko. Łzy już leciały mi z oczu, kiedy wszystko wskoczyło na swoje miejsce. To był ten ważny moment, n który czekałam. O którym marzyłam. 
- Hej. - zaśmiałam się i płakałam jednocześnie. - Gdzie są wszyscy?
Zayn pominął moje pytanie, łapiąc moje dłonie w swoje. Kontrast pomiędzy mną w piżamie a nim w smokingu był komiczny, bolesny i żenujący. 
Czy to był sen?
- Eve, wiem że czekałem długo, by to zrobić, ale chciałem żeby było perfekcyjnie. Kocham cię każdą częścią mojego ciała i zawsze będę. Skradłaś mi serce i to w porządku, bo wiem że ja mam twoje. Jesteśmy rodziną i nie potrafię wyobrazić sobie życia bez ciebie i Aidena. Chcę być z tobą przez resztę swojego życia. 
Moje ręce uniosły się ku mojej twarzy, żeby wytrzeć spływające łzy kiedy Zayn uklęknął przede mną na jedno kolano i wyciągnął delikatne pudełko z kieszeni.
- Eve, wyjdziesz za mnie?
- Tak! - zaszlochałam niekontrolowanie, kiedy Zayn wsuwał mi na palec pierścionek, który znalazłam lata temu, teraz był na moim palcu. 
Niech mnie ktoś uszczypnie. 

No to tak, po pierwsze bardzo przepraszam, że tak długo musiałyście czekać na rozdział, ale jak wiecie opuściła blog założycielka, więc zapanowało trochę zamieszania, poza tym koniec roku, oceny itd. 
Po drugie, witam ja, jako nowa administratorka :)
Po trzecie, jeśli któraś z was, chciałaby się jeszcze zgłosić do drużyny, napiszcie do mnie maila - nczarnecka24@gmail.com 
w którym zawrzecie:
- imię
- wiek
- poziom znajomości języka
- przetłumaczone 2 strony rozdziału 7 :) (link macie z boku w zakładce, "Oryginał" :) 
BTW. HURAA! NARESZCIE SIĘ OŚWIADCZYŁ!!! <3



19 komentarzy:

  1. Aww <3 Pamiętam, że kiedy czytałam ten rozdział parę miesięcy temu, to aż podskakiwałam z radości i słodyczy! :O Teraz nic się nie zmieniło :D Straszliwie się cieszę, ze blog rusza i staję się jedną z regularnych czytelniczek ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rusza, rusza, (mam nadzieję) xd już się w miarę ogarnęłam xddd Buziaki dla kolejnej stałej czytelniczki :*

      Usuń
  2. Super:)
    Dziękuje za tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. słodko *-* mam nadzieję, że next pojawi się niedługo ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały rozdział <3
    W końcu się oświadczył :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww przez te filmiki nie wiedziałam o co chodzi dobiero ostatni mi to uświadomił.Zayn wszystko perfekcyjnie zaplanował.Rozbawiło mnie fragment gdy Aiden ciągną Eve do drzwi.Rozdział genialny.

    OdpowiedzUsuń
  6. awwww, w końcu się oświadczył! to było takie urocze! ten zbiór filmików z różnych okresów ich wspólnego życia, cudowne <3 naprawdę mam wrażenie że Growth jest dużo słodszą częścią niż Changes, tak jakoś... czekam na kolejny, buźka xoxo @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń
  7. Boze piekny rozdzial xd no cudooo matko no kocham go xx gdy czytalam banan nie schodzil mi z twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. http://bringtomelife-harrystyles.blogspot.com

    Alyson zostaje aresztowana - kolejny raz w ciągu roku. Rodzice podejmują decyzję o umieszczeniu córki w rygorystycznej szkole z internatem dla trudnych nastolatków. Nie potrafi pogodzić się z tą decyzją i za wszelką cene próbuje wymusić na rodzicach zmiane podjętej decyzji. Bunt Allie nie wpływa na rodziców, tak jak ona by tego chciała, wręcz przeciwnie. Małżeństwo jest utwierdzone w swoich przekonaniach, że dziewczyna jest zdemoralizowana i potrzebuje rygoru. Nowa szkoła Alyson nie jest jednak zwyczają szkołą o tym profilu. Panują tutaj dziwne zasady, a uczniowie to rozpieszczone i brutalne dzieci wpływowych ludzi. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, nikt nie interesuje się mordercą. Allie postanawia odkryć prawdę, tym samym odkrywając mroczne sekrety swojej szkoły. Nie myślała, że to może przynieść, aż tak brutalne konsekwencje. Czy pomoże jej w odkryciu prawdy morderstwan przystojny Carter? A może zimny i nie obliczalny Harry?
    Jakie sekrety skrywają uczniowie szkoły?
    Kim jest tak naprawdę rodzina Alyson?
    Jaki jest prawdziwy powód pobytu dziewczyny w tej szkole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściągnięte z sagi "wybrani". Nawet imiona te same. Sylviana zastąpiłaś Harrym. A Allie zastąpiłaś Alyson :))

      Usuń
  9. O mój boże! Dajcie mi takiego Zayna! Proszeee! *.* Rozdział zajebisty!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu *.* I to są oświadczyny! Nie zrobił tego na odwal, to było piękne <33333333

    OdpowiedzUsuń