poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 8

PERSPEKTYWA EVE

Następne trzy tygodnie, były totalnym szaleństwem. Tak szybko, jak wiadomość o naszych zaręczynach się rozeszła, grupy paparazzi urosły do dramatycznych rozmiarów. Każda kamera była skierowana na Zayna, Aidena i mnie. Łamał mi serce sposób, w jaki Aiden przylegał do ubrań Zayna, kiedy on trzymał go w ramionach, gdy gdzieś szliśmy. Ochrona została wzmocniona o około 4 razy na resztę trasy. 
Nasze imiona górowały we wszystkich nagłówkach. Artykuły o tym, że jestem łasa tylko na jego pieniądze, że już zdążyliśmy się rozwieść i inne absurdalne historie znajdywały się praktycznie w każdej gazecie. 
Można by pomyśleć, że książę Harry się zaręczył czy coś, ale to był tylko Zayn i ja. Dwójka normalnych ludzi którzy nie mieli żadnego interesu w rozwodzie lub zainteresowania weselem za trylion dolarów. 
Stwierdzenie, że byłam zadowolona, że trasa się skończyła, było niedopowiedzeniem. To była ogromna ulga, być z powrotem w Londynie z Zaynem, Aidenem, Alfiem i żyć we własnym domu. Zayn miał teraz trochę czasu wolnego, co było dla nas okazją, by zrelaksować się i zacząć podejmować jakieś podstawowe decyzje w związku z naszym ślubem. 
Dodatkowym plusem bycia w domu, był fakt, że Aiden mógł bawić się z córką Rity, Alice. Byli cudowni, cały czas razem bawiąc się w dom czy w chowanego. Rita zaoferowała się, że popilnuje ich u siebie, żeby dać mi i Zaynowi trochę czasu dla siebie. Spędziliśmy całe popołudnie leżąc w naszym łóżku, rozmawiając,  łaskocząc się, wymieniając się całusami i wszystkim innym. 
- Więc, moja mama dzwoniła i powiedziała, że znalazła ogród, który mógłby być idealny na małe wesele.  Jest w ustronnym miejscu, ale jednocześnie w wystarczająco cywilizowanym. Co myślisz? - Zayn zapytał pokazując mi zdjęcie ogrodu w swoim telefonie. Przed moimi oczami ukazał się zielony ogród zapełniony kwiatami, przepiękny łuk, opleciony przez winne plącze, zasłony które miały dawać cień i fontanna w oddali. 
- Jes-jest idealny. - zamrugałam z niedowierzaniem. Trisha wysyłała nam przez tygodnie zdjęcia różnych miejsc na wesele, ale w nich zawsze coś nam nie pasowało, jak na przykład, było zbyt publiczne, niewłaściwe na wesele, w nieodpowiednim rozmiarze, ale to było idealne.
Ogromny uśmiech wpłynął na twarz Zayna, kiedy zaczął odpisywać mamie, by zarezerwowała ogród na maj.
Zdecydowaliśmy też, że ślub odbędzie się jakoś w maju, co nie było jakoś strasznie oddalone w czasie, zwłaszcza że był sierpień. Mieliśmy niecały rok, żeby zaplanować małe wesele. Jak dla mnie, było to więcej niż wystarczająco czasu. 
- Będziesz najpiękniejszą panną młodą na świecie. - Zayn uśmiechnął się, przesuwając palce w dół mojego policzka, ciągnąc swoimi dłońmi wzdłuż mojej szyi, by dotrzeć nimi na dolną część moich pleców. 
- Mmmm. Kontynuuj. Kontynuuj z tymi miłymi rzeczami. - wybełkotałam pochylając się nad nim i zamknęłam oczy. Bycie mamą było wystarczająco męczące przedtem, a teraz dodając jeszcze wesele, byłam "podwójnie" zmęczona.
- Jesteś moim aniołem. - powiedział, zanim pocałował moje czoło.
- Piękną.
Pocałunek.
-Mądrą.
Pocałunek.
- Niesamowitą mamą.
Pocałunek.
- Słodką i pełną troski.
Pocałunek.
- Będziemy razem już na zawsze.
Pocałunek.
- I jeszcze dłużej.
Pocałunek.
- I jeszcze dłużej.
Dostałam ostatniego buziaka w czoło, zanim poczułam okrywający mnie koc. I zanim się zorientowałam, zasnęłam.

PERSPEKTYWA ZAYNA

Czułem ulgę, widząc że Eve w końcu mogła trochę odpocząć po szaleńczym wysiłku na trasie. Stres był ostatnią rzeczą, jaką chciałem by nasze zaręczyny przyniosły, ale wyglądało, że tylko to zrobiły.
Mama wciąż dzwoniła i pisała, zadawając pytania i próbując zaplanować cokolwiek. Cały czas jej przypominałem, że ślub miał być za 10 miesięcy, nie 10 dni. Mieliśmy mnóstwo czasu na podjęcie wszystkich decyzji i szczerze po tak wyczerpującej trasie, jedyne czego chciałem, to odpocząć z moją rodziną. Oczywiście media, nie mogły się już mniej martwić o naszą prywatność, odkąd prześladowali nas i ciągle pisali artykuły, robili zdjęcia, dzwonili do naszych przyjaciół i rodziny, wciąż próbując się czegoś dowiedzieć, co było denerwujące.
Przesuwałem wzrokiem po swojej narzeczonej, jej klatka piersiowa delikatnie unosiła się i opadała, ledwo dochodził do mnie dźwięk wypuszczanego powietrza. Miała dokładnie te same cechy, w jakich zakochałem się lata temu i jedyna rzecz jaka się zmieniła, to to że kochałem ją bardziej. Nie mogłem się doczekać ślubu. Wyobrażałem to sobie już tyle razy, więc wiedziałem że będzie idealnie.
Synchronizowałem nasze oddechy i uśmiechnąłem się do siebie, wiedząc że jest moja i że niedługo będziemy się starać o nasze dziecko. Uważałem Aidena za swojego syna, oczywiście, ale posiadanie dziecka, które stworzymy razem, było czymś czego desperacko pragnąłem.
To już było gotowe w mojej głowie. Eve będzie miała brzuszek, tym razem, będą jej gratulować, nie współczuć. Będziemy mieć cudowne dziecko, o które Aiden będzie się chciał troszczyć i bawić przez cały czas. Moja rodzina znowu się zakocha. Dziecko będzie miało większość cech Eve, ale moje oczy.
- Czemu się tak szeroko uśmiechasz? - wzdrygnąłem się , kiedy zorientowałem się, że Eve obserwuje mnie  uśmiechem.
- Myślę o naszym dziecku. - powiedziałem.
Eve przysunęła się do mnie ta, że nasze nosy się zetknęły. - Wiesz, że najpierw musimy wziąć ślub, prawda? I że po tym, będzie musiało minąć 9 miesięcy ciąży?
- Wiem. - westchnąłem.
Minęła chwila, zanim pewna myśl  wpadła mi do głowy.
- Dlaczego nie pobierzemy się wcześniej?
Eve uniosła brwi, zdziwiona moją niecierpliwością. Im więcej o tym myślałem, tym bardziej tego chciałem.
- O jakim czasie wcześniej myślisz? - spytała niepewnie.
- Nie wiem, ale czuję, że to będzie tortura, czekanie na ślub, na dziecko i nawet nic nie zaczniemy, dopóki nie nadejdzie Maj. - ziewnąłem.
- Zayn, myślę, że powinniśmy poczekać. Jest wrzesień, do maja wale nie tak daleko jak myślisz. - tylko pop jej minie mogłem już stwierdzić, że nie chce niczego pośpieszać, co rozumiałem.
- Okej. - to była cała moja odpowiedź.
- Kocham cię, tak? Eve spojrzała w moje oczy żeby się upewnić.. Kiwnąłem głową i cmoknąłem ją w usta.  - Powinniśmy wziąć Aidena na szybki spacer.
- Ale ja chcę leżeć tu z tobą na zawsze. - jęknąłem. - Jeszcze pięć minut.
- Odkąd mam dwoje dzieciaków do opieki? - zażartowała, wywracając oczami i odsuwając się ode mnie, by zejść z łóżka. - Idziemy.


PERSPEKTYWA EVE


- Zaynie Maliku, odmawiam kłócenia się o to znowu. Mówiłam ci setki razy że najlepszy odcinek Hannah Montana to ten gdzie -
- Nie, to nie ten. - uciął mi, wiedząc co chcę powiedzieć. Widziałam, jak wyjmuje kluczyk do skrzynki na listy z kieszeni. Chodziliśmy około 20 minut, kłócąc się o odcinki HM. Na jeną z naszych rocznic, kupiłam mu DVD na którym były wszystkie sezony, wić mieliśmy każdy odcinek. Aiden to kocha.
Czekałam na niego, aż wyjmie wszystko ze skrzynki i spojrzałam w dół na Alfiego, który wyglądał na zmęczonego. Zayn wyrzucił wszystkie ulotki i katalogi jak zwykle i ruszyliśmy do drzwi.
W środku, Zayn rzucił listy z roztargnieniem, kiedy stałam i go obserwowałam. Muszę sprawdzić, co mu jest. Naprawdę. Ale kiedy w ciągu kilku sekund jego twarz zmieniła się, z pustej na wściekłą, zaczęłam panikować.
- Coś jest nie tak? - spytałam, ruszając w jego stronę.
Zayn nie kłopotał się, żeby mi odpowiedzieć.
- Spytałam cię o coś. Coś jest nie tak? - powtórzyłam stanowczo.
- Przekonaj się sama. - wściekł się, strasząc mnie tymi zmianami w swojej postawie. Przekazał list w moje ręce i znikł w innej części domu. Byłam taka zdezorientowana. Co sprawiło, że wściekł się w tak szybko?
Spojrzałam w dół, na kopertę, i gapiłam się z niedowierzaniem.
Była adresowana do mnie, ale to nie była ta szokująca część. Tylko to kto go przysłał.
Andrew.
Czego on do cholery chce po tych wszystkich latach? To był ten sam idiota, który nie chciał mieć nic wspólnego ze mną i Aidenem, którego myślałam że kochałam. Ten sam idiota, którego Zayn nienawidził każą cząstką siebie.
Ciekawość pchnęła mnie do otwarcia koperty, gdzie znalazłam długi list. Nie traciłam czasu i przeczytałam, wkurząjc się delikatanie.
"Droga Eve,
Wiem, że zastanawiasz się dlaczego do ciebie napisałem. To było we wszystkich gazetach, to że wychodzisz za mąż za jednego z tych z One Direction. W gazetach widzę także Aidena. Oboje wiemy, że ciotą, kiedy przyszłaś do mnie lata temu i chcę żebyś wiedziała, że naprawdę, szczerze mi przykro. To straszne wiedzieć, że gdzieś tam mam dziecko i ono mnie nie zna. Wygląda na inteligentnego, jest bardzo przystojny. Na szczęście, ma więcej twoich cech. Myślałem o nim tysiące razy, po prostu zastanawiając się jak by to było, gdybym nie odwrócił się od ciebie, po tym jak zaszłaś w ciąże. Wygląda na to, że już ma wspaniałego ojca. Może któregoś dnia, pozwolisz mu dowiedzieć się, że jego biologiczny ojciec też go kocha. Jestem szczęśliwy, że masz dobre życie. Życzę ci wszystkiego co najlepsze. Miejmy nadzieję, że zapomnisz o mnie, z powodu moich głupich błędów któregoś dnia. Byliśmy koło 17, i byłem wystraszony na śmierć, ale wiek nie usprawiedliwia sposobu w jaki cię potraktowałem. Nie usprawiedliwia. Ale wygląda, że ty ruszyłaś dalej, ja także. Gratulacje z powodu zaręczyn. Życzę ci wszystkiego najlepszego.
Andrew

Na początku chcę przeprosić, że taka długa przerwa nastała, ale tak tylko mówię, my też mamy wakaacje XD I czasami rodzice wymyślają coś na ostatnią chwilę, jak to właśnie u mnie było. Wróciłam trzy dni temu, od POCZĄTKU wakacji, więc musicie mi wybaczyć, bo nie sądzę że ktoś z was siedząc na plaży czy gdzieś tłumaczyło by rozdział na telefonie :) Choć nie twierdzę, że w drodze tego nie robiłam, bo właśnie w ten sposób jest przetłumaczona część rozdziału. Także tego, jeszcze odezwę się do pewnego anoimnka spod poprzedniego rozdziału: O rozdział nie trzeba się prosić, bo jest dodawany, wtedy kiedy jest przetłumaczony. Są wakacje i nie każdemu się nudzi, ale czasami się po prostu nie da "tłumaczyć po kawałeczku" . Bywa że nie ma internetu, wyjeżdza się na wakcje i ostatnie o czym myślą twoi rodzice to twój blog, więc obawiam się że musisz to zrozumieć. Poza tym, jest nowa tłumaczka, która cały czas się szkoli, że tak to nazwę, czyli ja poprawiam po niej rozdziały, co też nie trwa 10 minut, tylko 1,5 godziny.
Od razu mówię, nie zamierzam tu nikogo obrażać, tylko piszę jak jest naprawdę. I doskonale wiem, że każda tłumaczka zrozumie o czym mówię.


21 komentarzy:

  1. Nareszcie dodane... tylko strasznie dużo błędów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logicznych, czy literówek? Bo literówki poprawiłam po jakiś 10-15 minutach od dodania

      Usuń
    2. Chodziło o literówki, ale już jest ok ;)

      Usuń
  2. Wow takiego listu bym się nie spodziewała po takim dupku jakim jest Andrew

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział super przetłumaczony, ale prosze cie usun tą irytującą reklamę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką reklamę? O.o nic o tym nie wiem.. :(

      Usuń
  5. Uroczy był ten list *.* cały rozdział był cudowny

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku jakie to słodkie jak oni sobie tak odpoczywali i rozmawiali... Mam tylko nadzieję, że ten dupek Andrew niczego nie popsuje. Co do wakacji to naprawdę Cię rozumiem, w końcu Ty też musisz odpocząć :) Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam i do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *wszystkie tłumaczki muszą odpocząć *.* :))) dzięki za zrozumienie :*

      Usuń
  7. Jak zwykle super. Odpocznij sobie, kazdy przecierz musi. Biedny Zayn denerwuje sie przez Andrewa. (Mam nadzieje ze nie potrzebnie).
    Julka

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju *_* ten list był nawet słodki, ale jakoś mam wrażenie, że to jeszcze nie koniec jeśli chodzi o Andrewa. Szkoda mi Zayna :c
    Odpocznijcie, w końcu są wakacje :)
    Czekam na next :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z moich ulubionych par <3
    Myślałam , że w liście będzie coś o tym , że chce poznań swoje dziecko , albo cos obraźliwego , a tu niespodzianka . Ale Zayn już się wkurzył . :/
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko Andrew ;/ Super rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. O, to słodkie *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Andrew pacanie, ona już zdążyła praktycznie zapomnieć, a ty o sobie przypominasz! Ughhh! Nie dziwię się, że Zayn się wściekł. Normalna reakcja.
    A sam Zayn jest taki uroczy, że już chce poślubić Eve i mieć kolejnego dzidziusia, awww. Słodko go takiego widzieć!
    Buźka, dzięki że tłumaczycie. xx @Malgosiaa_ [knotty-feelings]

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie żeby coś (tak późno to pisze bo jestem Nowa ) Ale czy córka Rity nie miała na imię Ruby A nie Alice?

    OdpowiedzUsuń