piątek, 9 maja 2014

Rozdział 3


PERSPEKTYWA EVE

W czasie w którym się ubierałam, wszyscy prócz Zayna i Aidena wyszli z autobusu. Zayn dał mi znać że mamy kilka godzin wolnego, zanim mieli się pojawić na próbie.
– Gotowy? – spytałam Aidena, który wyglądał jakby czekał na te słowa latami.
Jego znudzona buźka rozświetliła się uśmiechem kiedy zdał sobie sprawę, że w końcu wychodzimy na zewnątrz. Zayn uśmiechnął się do mnie i złapał rączkę Aidena. Byliśmy gotowi do wyjścia. Kiedy otworzyliśmy drzwi, chaos na z zewnątrz uderzył w nas niczym huragan. Kamery były wszędzie, fani przepychali się, pytania były wykrzykiwane w naszą stronę, najczęściej w stronę Zayna. Aiden złapał mnie za rękę, tak mocno jak tylko mógł. Mimo że, był otoczony reporterami przez całe swoje życie, oni nadal go przerażali. Ochrona starała się zablokować drogę każdemu, kto chciał się do nas dostać, ale to nie wystarczało. Nigdy.
To była jedyna rzecz jaką, gdybym tylko mogła, bym zmieniła w swoim życiu. Ci wszyscy reporterzy, tłum, ogromne rzesze ludzi śledzących nas wszędzie. Nawet Zayn nie był w pełni odkryty, mimo że zdarzało się to cały czas. Kiedy był sam, łatwiej mu było po prostu opuścić głowę i spróbować pomachać do fanów. Ale kiedy był ze mną, lub z Aidenem, martwił się o nasze bezpieczeństwo. Szczególnie Aidena.
– Proszę, zejdźcie z drogi, mój syn się boi! – usłyszałam krzyk Zayna, kiedy podnosił Aidena na ręce. Łamał mi serce widok, w którym przywierał do Zayna, jakby od tego zależało jego życie. Jak nieczułymi ludźmi oni wszyscy byli?
On kontynuował krzyczenie, o tym, żeby przypadkiem nie spróbowali dotknąć Aidena choćby palcem. To był kompletny chaos, najgorsza rzecz do zaakceptowania, ale trzeba było to zrobić i żyć dalej.

***

– Strasznie przepraszam, kochanie. – zmarszczyłam brwi na mojego czteroletniego synka, którego twarz była pokryta lodami. Kiedy próbowałam go wyczyścić, Zayn przyciągnął mnie do siebie, mówiąc że to urocze. Miał rację. Kiedy w końcu udało nam się przecisnąć przez cały tłum, Zayn postanowił wynagrodzić to Aidenowi lodami.
– Wybaczam ci, mamusiu. – odpowiedział z całego serca. Uśmiechnęłam się do niego i odwróciłam do Zayna, który robił mu zdjęcie w jego niechlujnym stanie.
– Nie jesteś już smutny? – zapytałam.
– Nie. – pokręcił głową. – Lody zdecydowanie mi pomogły.
– Jaka matka, taki syn. – Wymamrotał Zayn wystarczająco głośno, żebym go usłyszała. Przewróciłam oczami i zmieniłam temat.
– Co będziemy dzisiaj robić?
– Nie ważne, dopóki nie będzie się to wiązało z odejściem od mojej rodziny. – wzruszył ramionami.
Westchnęłam wewnętrznie, na słowo którego użył. Rodzina. Byliśmy rodziną, nie miałam co do tego wątpliwości, ale chciałam żeby to stało się oficjalne. Żeby Aiden był legalnie synem Zayna, a ja jego żoną.
Eve Malik. Aiden Malik.
– Co chcesz robić, mały mężczyzno? – sposób w jaki Aiden spojrzał do góry i się uśmiechnął, pokazywał straszny, ale w jakiś sposób uroczy widok zębów pokrytych lodami, w stronę swojego taty, który odpowiedział mu uśmiechem, sprawił że byłam kompletnie zadowolona.
– Chcę wujka Ni. – zdecydował. Nazywał Nialla wujkiem Ni, bo z jakiegoś powodu imię Niall było dla niego na początku  zbyt skomplikowane do wymówienia.
– Wujka Ni? – uniosłam brwi do góry. – Jesteś pewien kochanie? Nie chcesz spędzić czasu z mamusią i tatusiem?
Byłam zaskoczona kiedy pokręcił głową na "nie".
– Nie, chcę iść z wujkiem Ni, żeby tatuś mógł być sam z tobą.
Wspomniałam, że mój synek to anioł? Perfekcyjny aniołek, który mówi słodkie rzeczy i te słodkie rzeczy były po prostu definicją słodkości.
– Kochanie, ale jest w porządku. – robiłam co mogłam żeby nie zejść właśnie tu i właśnie teraz, ale no błagam! Chciał iść gdzieś z Niallem, bo wie jak rzadko mieliśmy z Zaynem czas, żeby pobyć sam na sam.
Zayn ciężko pracował. I kiedy wracał, potrzebował snu, żeby być w stanie wstać i pracować znowu od samego rana następnego dnia. Jeśli je pracował, spędzał czas ze mną i Aidenem lub dawał mi odsapnąć, zajmując się nim sam. Więc kiedy niby mieliśmy mieć choć trochę czasu dla siebie? Mimo tego, nie było niczego lepszego od spędzania czasu z dwójką moich ulubionych chłopaków.
– Chciałam raczej spędzić trochę czasu z tobą i tatusiem. – zapewniłam go.
– Możemy pójść po nową zabawkę? – Aiden spytał trochę za szybko. Zanim zdążyłam powiedzieć, że ma ich już wystarczająco, Zayn wciął się: – Jasne.

***

Od chwili w której znaleźliśmy sklep z zabawkami, Aiden jedną otrzymał, walczyliśmy po raz drugi z tłumem, był prawie czas prób na ich jutrzejszy koncert. Kiedy chłopaki mieli próby, zazwyczaj kładłam Aidena na drzemkę i miałam trochę czasu dla siebie.
– Zobaczymy się później skarbie. – Zayn wymruczał przy moich ustach, kiedy reszta czekała na niego na zewnątrz.
– Okey. – cmoknęłam go jeszcze raz, nie mogąc się oprzeć jego wargom tak blisko moich.
– Nie baw się zbyt dobrze beze mnie.
– Oh, jestem pewna, że nie będziemy. – powiedziała Danielle siedząc na kanapie kilka metrów dalej. – Aiden śpi, więc tak jakby nie damy rady zrobić jakiejś imprezy.
Zayn zaśmiał się delikatnie, kiedy dawał mi jeszcze jednego pożegnalnego buziaka. – Kocham cię.
– Ja też cię kocham. Baw się dobrze! – pomachałam do niego, kiedy wychodził z autobusu i wślizgiwał się do vana. Odwróciłam się i zobaczyłam że Danielle uśmiecha się tak szeroko jak tylko mogła, a to był naprawdę szeroki uśmiech jeśli by mnie pytać.
– On jest w tobie taki zakochany! Nie mogę uwierzyć, że cały czas się tak zachowuje przez te wszystkie lata jakie jesteście razem. – Dani wykonała swój mały, podekscytowany taniec na kanapie i poklepałam miejsce obok, żebym tam usiadła.
– To takie śmieszne, bo Liam jest nadal taki sam wobec ciebie, tak samo jak ty jesteś ciągle podekscytowana. – wytknęłam jej.
– Nigdy nie widziałam Zayna takiego jaki jest z tobą, wcześniej. Z nikim innym taki nie był. Liam jest kochany dla wszystkich, tak jak i dla mnie. Ale Zayn nie jest taki dla wszystkich. Ty naprawdę zdobyłaś jego serce.
Tylko wzruszyłam ramionami, wiedząc że ma rację.
– Myślisz że niedługo weźmiecie ślub? – spytała a ja westchnęłam .
– Mam nadzieję. Jestem totalnie gotowa. Nawet rozmawiałam już o tym z Liamem. Chciałabym żeby Zayn mi się oświadczył, ale w swoim czasie.
– Rozumiem. – Dani pokiwała głową. – Naprawdę. Liamowi oczywiście zajęło to trochę i wiesz, ja po prostu czekałam, aż to się zdarzy. Spróbuj nie myśleć o tym zbyt dużo, wtedy będziesz zaskoczona kiedy się oświadczy.
Odnosiła się do własnych doświadczeń, kiedy Liam oświadczał się jej. Zrobił to na scenie, ale przed tym wygłosił długą mowę o tym, jak bardzo ją kocha, a potem uklęknął na jedno kolano i zadał pytanie, a Danielle wykrzyknęła: – Nareszcie!
Zaśmiałam się na wspomnienia i jej reakcję. Ale czy możesz ją za to winić? Byli już wtedy razem od 7 lat!
– Spróbuję. Muszę w końcu  mieć dużo energii i jasno myśleć, żeby móc się opiekować moim chłopcem. – uśmiechnęłam się.
– Wyrósł na takiego przystojnego chłopca. Ma najbardziej przepiękną twarzyczkę i te włosy! – wybuchła.
Aiden był uczesany dokładnie jak Zayn miał w zwyczaju, na jeżyka.
– Po tatusiu. – wzruszyłam ramionami.
– Myślałaś o tym, żeby powiedzieć Aidenowi o jego prawdziwym ojcu? – spytała niepewnie.
Wzdychając, przewróciłam oczami. Andrew to temat o którym nigdy nie chciała rozmawiać.
– Zayn to jego prawdziwy tata. Robi to, co prawdziwy ojciec robi. Andrew to tylko dupek, który nie wie jak wziąć odpowiedzialność za cokolwiek.
– Wiesz o czym mówię. Prędzej czy później, zda sobie sprawę, że nie jest podobny do Zayna. Nie zamierzasz mu powiedzieć, że Zayn nie jest jego biologicznym ojcem?
Potrząsnęłam głową: – Nie, dopóki nie będzie wystarczająco duży żeby to zrozumieć.
Danielle odpuściła temat, wyczuwając jego delikatność, o tym  że będę kiedyś musiała powiedzieć Aidenowi o Andrew.
Przez około dwie godziny, my dwie, gadałyśmy o innych rzeczach. Aiden w końcu się obudził i musiałam mu zrobić coś do jedzenia oraz wytłumaczyć dlaczego Zayn wyszedł. Aiden kochał One Direction, muzykę, chodzenie na koncerty, wszystko. Kiedy Zayn był daleko od nas, musiałam mu puszczać wywiady na YouTubie. Z powodu tego, że był takim directionerem, nie przestawał gadać o koncercie, który miał się odbyć następnego dnia.
– Kiedy on jest
– Kiedy się zaczyna?
– Czy tatuś może mnie zabrać wcześniej, razem ze sobą?
– Mam nadzieję, że stanę na samym przodzie, żeby mógł mnie zobaczyć.
– Wujek Harry może się bić z czymś tym razem.
– Będzie tak głośno!
W momencie w którym skończył mówić o tym, chłopcy wrócili do autobusu i desperacko potrzebowali wziąć prysznic. Oczywiście mój syn, był tak zachwycony że znowu widzi Zayna, że  natychmiast pobiegł prosto w jego ramiona, gdy tamten wszedł do autobusu.
– Co tam, mały mężczyzno – Zayn spytał podrzucając go w powietrze. Jego bicepsy powiększyły się od tego zadania, na co wcale nie narzekałam.
– Nie był w stanie przestać mówić o jutrzejszym koncercie. – poinformowała go Danielle. – Serio, gadał od chwili w której wstał, aż do teraz.
Zayn zaśmiał się z tego, odstawiając Aidena z powrotem na ziemię i udał się w moją stronę. Usiadł obok i przyciągnął moje usta do swoich.
– Cześć kochanie. – powitał mnie.
– Hej. – cmoknęłam go delikatnie. – Jak próba?
– Długa. – westchnął. – Jak było z Danielle i Aidenem?
– Dużo rozmawialiśmy... – urwałam z śmiesznym wyrazem twarzy. Nie byłam zbyt pewna, jak opisać rozmowę, która miała tu miejsce.
– Wiesz, czasami... po prostu trzeba pobyć w ciszy. Rozmawiać w ciszy. – powiedział Zayn.
– Zgadzam się.
Uśmiechnęłam się w stronę najbardziej niesamowitego faceta, którego poznałam w całym swoim życiu i robiłam co tylko mogłam, żeby zachować spokój, kiedy przyłapałam go na wpatrywaniu się w mój serdeczny palec.
Rozmowa w ciszy, huh?

Chciałam was też zaprosić na moje blogi, mam nadzieję, że odwiedzicie :)
Tłumaczenie It started with a tweet link
I will tell you a story link

jeśli przeczytałeś/łaś zostaw komentarz :)

20 komentarzy:

  1. Świetny kochanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kochanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny *-* Jesteś świetną tłumaczką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski *.* Dziewczyno świetnie tłumaczysz w ogóle ten blog jest zaje*sty ! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale pamiętajcie, tłumaczki są trzy :))

      Usuń
  5. zayn jest taki kochany jejcia!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział genialny <3
    Ale czy tylko mi tylko w tym rozdziale tekst jest "umiejscowiony" inaczej? O.O W sensie, w rozdziale 1 i 2 są akapity i tekst jest równo, a tutaj nie.. Tylko ja tak mam czy co? xd Nie zebym się czepiała, czy coś, tak tylko z ciekawości...lolz xd xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział jest niepoprawiony, bo szczerze nawet nie zauważyłam że poprzednie są inaczej i ten nie został oddany do tzw poprawki :) zostanie poprawiony w najbliższym czasie, już nie chciałam usuwać posta :)

      Usuń
  7. Świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDOWNY ♥ WY WSZYSTKIE JESTEŚCIE ŚWIETNE!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej zostałaś Nominowana Do Liebster Award.Więcej Informacj na http://all-you-need-is-love-xxd.blogspot.com/p/nominacje.html .

    OdpowiedzUsuń
  10. Boziu cudowny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Aww, z każdym rozdziałem utwierdzam się w przekonaniu, że Aiden jest super słodkim dzieckiem! I to Directionerem :D Haha, on naprawdę kocha 1D i Zayna. Urocze. A Zayn wpatrywał się w serdeczny palec Eve, tralalalala! Czyżby w końcu się miał ogarnąć i się oświadczy? Może zgapi od Liama i zrobi to na koncercie o którym tak nawijał Aiden?
    A tak w ogóle to czytając ten rozdział miałam jakieś wrażenie, że tłumaczenia stają coraz lepsze <3
    Buźka! xo @Malgosiaa_

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuje za tłumaczenie:)

    OdpowiedzUsuń